O wyższości samolotu nad szafą

wpis w: Artykuły | 0

Masz czasami dylemat co kupić: coś użytecznego, czy coś, co będzie przyczyną nowych wrażeń i przyjemności? Myślę, że prędzej czy później każdy staje wobec takiego problemu. Oczywiście, codziennie podejmujesz podobne wybory, tylko są one na małą skalę, np. zrobić sobie przyjemność ulubioną potrawą, czy jednak zachować te pieniądze na zwykłe jedzenie.

byc czy miec

„Na kanapie siedzi leń”

Nie wiem jak ty, ale ja mam marzenia dotyczące przeznaczenia oszczędności, które kiedyś w końcu się pojawią. Od jakiegoś czasu myślałam, że zacznę oszczędzać na szafę – dużą, zaprojektowaną przeze mnie, która w końcu pomogłaby mi z chaosem gromadzących się ubrań, materiałów do szycia i innych przedmiotów, dla których nie mam miejsca. Że tym samym odświeżę wystrój pokoju, poprawię funkcjonalność układu mebli (przesuwane drzwi szafy w tym wydatnie pomogą) i poczuję się tym samym lepiej, poprawiając przede wszystkim jakość naszego codziennego życia. Ale ostatnio coś się we mnie zmieniło i mam większy dylemat.

byc czy miec

„Czy leci z nami pilot?”

Moja 5-latka, przy okazji patrzenia na lecący samolot, albo akurat bajkę pokazującą właśnie lot, mówi, że ona też chciałaby polecieć samolotem. Nie dziwię się temu – uwielbia skakać na wielkiej trampolinie w wesołym miasteczku, jeździć na dużych karuzelach i wszelkie fikołki i przeciążenia. Zresztą, pragnienie latania jest chyba marzeniem prawie każdego człowieka – poczuć się jak ptak, oderwać się od ziemi i sięgnąć tak wysoko, jak się da! Co odpowiadam jej wtedy? Zgodnie z prawdą, że to dużo kosztuje, na razie nie mamy pieniędzy i za kilka lat dopiero będziemy mogli polecieć. To, że polecimy, jest prawie pewne, bo chcę, by obie poznały to uczucie latania, chciałabym też odwiedzić znajomych, którzy od lat mieszkają za granicą. Ostatnio tylko myślę o (nie-)ważkości tego pragnienia.

byc czy miec

Być czy mieć – oto jest pytanie

Gdybym miała już te pieniądze, oszczędzone na szafę, na co tak naprawdę bym je wydała? Coraz bardziej przekonuję się, że na lot. Zastanawiasz się dlaczego? Przecież szafa wreszcie ułatwi nam wszystkim codzienne życie, raz kupiona będzie nam służyć przez X lat. Jest namacalnym dowodem na to, że warto oszczędzić, ale od razu też sprowokuje dalsze potrzeby, np. zmiany koloru ścian, kupienia nowego stołu, czy pasującej szafki pod telewizor. Z drugiej strony, część wydatków już ponieśliśmy, czyli mamy mniej do oszczędzania, bo brakuje nam wszystkiego innego oprócz szafy. A lot samolotem? Nawet zakładając, że się zmieścimy w tej kwocie, że będziemy spać u znajomych na wyspach i zminimalizujemy wydatki  z tym związane, wyjazd jest jednorazową przyjemnością. Przyjemnością, którą można zamienić na codzienny użytek. Co wybrać? Czy korzyści psychiczne i poznawcze mają większą wartość niż przedmiot, który ułatwia życie?

byc czy miec

 

„Och życie kocham cię kocham cię nad życie”

Skłaniam się właśnie do tego rozwiązania. Życie mamy jedno – rzeczy materialne możemy kupić w każdym momencie życia, choć owszem, niekiedy będziemy się męczyć długo z kiepskim, starym i niefunkcjonalnym wyposażeniem domu. Ale możliwość takiego wyjazdu, połączonego ze spotkaniem dawno niewidzianych znajomych jest bezcenna. Fakt – zostaną po niej fizycznie tylko zdjęcia i wspomnienia, ale dzieci przeżyją dużo – lot samolotem, nowe miejsca, nowe wrażenia, zobaczenie innego kraju, świadomość tego, że są ludzie, którzy mówią w innym języku, mają inne przyzwyczajenia – to wartość, która jednak jest ważniejsza.

byc czy miec

„Jemy, aby żyć, a nie żyjemy, aby jeść”

Przekonałam się, że apetyt rośnie w miarę jedzenia – jak zjem obiad, mam ochotę na coś jeszcze słodkiego. Jak kupię książkę, to od razu wiem, którą jeszcze chciałabym przeczytać. Jak kupię szafę, to będę od razu chciała kupić nowy stół. Jak wyjadę do znajomych – to też będę chciała to kontynuować, ale pod koniec życia, wspominając mijające lata, o czym będę pamiętać? Że kupiłam szafę i stół? Czy raczej, że miałam ciekawe życie, bo realizowałam własne marzenia, spotykałam się z ludźmi, których lubię, poznawałam nowe smaki i miejsca? A jeśli tego nie zrobię, to nie będę żałować, że życie przeleciało mi na oszczędzaniu na przedmioty, które i tak nie składają się na moją osobę? Które owszem, są potrzebne, czy ułatwiają życie, ale mogą w jednej chwili zniknąć – spalić się, zostać ukradzione. A moich przeżyć nikt mi nie odbierze, chyba, że choroba. Ale wtedy, to i szafa mi nic nie pomoże.