„Masaż niemowląt i nie tylko” – recenzja książki

wpis w: Biblioteczka rodzica | 5

Książkę „Masaż niemowląt i nie tylko, czyli jak się cieszyć rodzicielstwem dzień po dniu” Magdaleny Fabritius przeczytałam właściwie jednym tchem. Mój egzemplarz to wydanie drugie, które zostało opublikowane w 2016 roku przez wydawnictwo Novae Res.

 

masaż niemowląt

 

Książka podzielona jest na 14 rozdziałów, zawiera krótki wstęp, kilka słów na zakończenie, podziękowania, informację dla czytelników, a także inspiracje i materiały źródłowe.
Rozdział pierwszy to historia Autorki, która opowiada, jak to się stało, że zainteresowała się masażem i kiedy się z tą formą dotyku spotkała.
W rozdziale drugim omówiona jest historia masażu, która jest bardzo ciekawa. W tradycji hinduskiej wiedza o tym, jak masować, przekazywana jest z pokolenia na pokolenie i przez to życie Hindusów jest pogodniejsze i znośniejsze. Zresztą, pomyśl sama – czy nie lubisz, jak jesteś masowa, czy rozluźnienie, które zapewnia masaż nie poprawia nastroju, nie relaksuje i pozwala pozytywniej patrzeć na życie?
I jak pisze Magdalena Fabritius: „Nie ma nic piękniejszego niż pełen miłości i szacunku dotyk, który oferujemy naszemu dziecku. Nie ma nic lepszego niż czas, który dziecku w ten sposób poświęcamy. Nie zastąpią tego żadne zabawki, ubranka i gadżety. Nasza miłość okazana poprzez czuły dotyk to najwspanialszy dar, jaki możemy dać drugiemu człowiekowi” – te słowa są najlepszą pochwałą i zachętą, by masaż był codziennym elementem w naszym życiu.

 

masaż niemowląt

 

Rozdział trzeci opowiada o tym, dlaczego dotyk jest tak ważny w życiu człowieka. Niekiedy nie zdajemy sobie z tego sprawy, zwłaszcza w przypadku, gdy rodzi się nam dziecko – bo często młodzi rodzice boją się zrobić dziecku krzywdę i trzymają je na odległość. A dziecko, szczególnie noworodek, „żyje” poprzez dotyk, poznaje świat poprzez dotyk, musi być dotykane, by czuć się bezpieczne. Zresztą, zacytuję z książki: „Dziecko tulone i masowane jest spokojniejsze”.
Rozdział czwarty omawia masaż niemowląt i przekonuje, dlaczego warto masować. Nie da się ukryć, że ta forma bliskości jest darmowa, przyjemna i zawsze pod ręką – wystarczy zacząć ją praktykować. W rozdziale tym można przeczytać o wszystkich zaletach masowania, a jest ich sporo. Czy jest jakaś wada? Ja nie znalazłam.
Rozdział piąty pomaga zaprzyjaźnić się z masażem. Przeczytasz tu, jak przygotować się do masażu i co zrobić, by masowanie dziecka sprawiało radość i jemu, i Tobie. Jeśli nie jesteś pewna tej formy dotyku, ten rozdział rozwieje wszystkie wątpliwości i pomoże przełamać barierę strachu. To taka instrukcja, jak przygotować siebie, otoczenie oraz dziecko, w jaki sposób możesz poznać, czy dziecko chce masażu (bo wcale w tym akurat momencie nie musi mieć na niego ochoty, ale to nie znaczy, że w ogóle nie chce). Niewątpliwie bardzo ważne informacje zawarte są w tym rozdziale – chodzi mi o wymienienie sytuacji, które wykluczają masaż dziecka. To ułatwia szczególnie młodym rodzicom wybór odpowiedniego czasu na masaż i zrezygnowanie z niego, jeśli akurat nie jest on zalecany.
Rozdział szósty przybliża specyfikę masażu noworodków, które mają rozwinięty o wiele bardziej zmysł dotyku. Warto uświadomić sobie, że zaczynając masować od urodzenia, można zapobiec kolkom niemowlęcym, napięciom mięśniowym, problemom ze spaniem, nadmiernemu płaczowi, a u siebie wahaniom nastrojów, a nawet depresji poporodowej. Oczywiście, ponieważ noworodki są bardzo wrażliwe na zmiany temperatury i otoczenia, trzeba jeszcze lepiej przygotować się do masażu.
Rozdział siódmy omawia masowanie starszaka, bo starsze dziecko również potrzebuje bliskości i ciepła rodziców, dotyku i przytulenia. Chce po prostu czuć się kochane i ważne. Kilka pomysłów na to, jak uatrakcyjnić masaż starszego dziecka pomoże Ci spróbować, nawet jeśli nie masowałaś go, gdy był niemowlakiem.

 

masaż niemowląt

 

Rozdział ósmy zawiera informacje na temat tego, czy można masować wcześniaki. Tu niestety przeczytałam, że w naszym kraju niekoniecznie jest to zalecane, gdy w zachodnich krajach masaż wcześniaków jest niezbędnym elementem pomocy dzieciom przedwcześnie urodzonym. Niewątpliwie, gdybym była mamą wcześniaka, po przeczytaniu tej książki z pewnością zapytałabym w szpitalu, czy są jakiekolwiek przeciwwskazania do masowania mojego dziecka, a gdyby ich nie było, zaczęłabym tę formę dotyku wprowadzać w życie.
Rozdział dziewiąty jest bardzo praktyczny – poświęcony jest wyborowi olejku do masażu. Powiem szczerze, że nie zdawałam sobie sprawy z tego, że do masażu polecane są podstawowe produkty, które mamy w kuchni: olej słonecznikowy, olej kokosowy, olej migdałowy, oliwa z oliwek, czy mniej znany olej konopny. O wadach i zaletach każdego z nich, a także oliwki dziecięcej, przeczytasz właśnie w tym rozdziale.
Rozdział dziesiąty bardzo mnie zainteresował, gdyż omawia jedną z powszechnych przypadłości niemowlęcych: kolki niemowlęce. Jako mama niemowlaka, który miał je przez długi i trudny dla całej rodziny czas, żałuję tylko jednego: że nie mogłam przeczytać tej książki, a szczególnie tego rozdziału, zanim się moja córka urodziła lub chociaż w momencie, gdy kolki się zaczęły. Można bowiem i zapobiegać tej przypadłości, ale i pomagać, jeśli się pojawi.
Rozdział jedenasty opowiada o kangurowaniu, czyli o kontakcie skóra do skóry, który powinien być praktykowany przez dwie godziny po porodzie (choć niestety w polskich szpitalach niekoniecznie można z tego skorzystać). Ale kangurowanie nie kończy się w szpitalu – w domu zdecydowanie można go z powodzeniem rozwijać, również w relacji tata-dziecko. Praktyczne wskazówki, jak kangurować, które są zawarte w tej książce, pomogą zacząć ten kontakt nawet z noworodkiem.
Rozdział dwunasty ma na celu uświadomić rodzicom, że rodzicielstwo to absolutnie nie jest system zachowań i działań, które trzeba wykonać, by wychować dziecko. Przede wszystkim największą wartością w byciu rodzicem jest to, by cieszyć się z tego, być uważnym w relacji z dzieckiem, czerpać radość i przyjemność, a także wyluzować się i z uśmiechem witać każdy dzień. Myślę, że wielu młodych rodziców czuje się, przez zalecenia, nakazy i zakazy, które wokół rodzicielstwa krążą, sfrustrowanych, bo często spotykają się z problemami, które nie mają prostego rozwiązania i nie są na nie przygotowani. Ważne, by uświadomić sobie jedno: dziecko to człowiek, a do każdego człowieka należy podchodzić indywidualnie; relacja, którą z dzieckiem tworzymy, w większości zależy od naszego podejścia – czy pełnego uwagi i troski, czy nieliczącego się z tym, że dziecko to druga osoba.

 

masaż niemowląt

 

Rozdział trzynasty przytacza kilka piosenek-rymowanek, pomocnych podczas masażu, a rozdział czternasty to instrukcja masażu – oprócz opisu danych ruchów zamieszone są podglądowe ilustracje. Po przeczytaniu całej książki i zrozumieniu, a także przetestowaniu podanych ruchów, nabędziemy wprawy i przekonania, że dzieci warto masować od pierwszych dni. Masowanie to po prostu przyjemność i bliskość, która tworzy się podczas masażu, będzie procentować w przyszłości.
Niewątpliwie świetnym źródłem wiedzy są również inne książki, których tytuły są zamieszczone pod koniec książki. Internet to kolejne bardzo dobre źródło wiedzy, z jednym zastrzeżeniem: trzeba wiedzieć, czego się szuka i co jest wartościowe. Dlatego linki, które Autorka zamieściła, to świetne wskazówki, również do dalszych poszukiwań. Wymienione są: strony internetowe z informacjami na temat masażu wcześniaków; strony, na których znajdziesz melodie do piosenek; strony, na których znajdziesz dobre produkty do masażu; kanały Youtube, na których znajdziesz instrukcje masażu, a także książki, które poleca Autorka dla radośniejszego rodzicielstwa.
Tak jak pisałam wcześniej, żałuję, że książki “Masaż niemowląt i nie tylko” nie mogłam przeczytać wcześniej – zanim urodziłam pierwszą córkę. Myślę, że zapobiegłabym wielu problemom i łatwiej byłoby mi pewne rzeczy zrozumieć. Ale i tak uświadomiłam sobie, że nadal mogę praktykować masaż, chociaż moje córki mają po kilka lat – zresztą wprowadziłam już pewien zwyczaj i jest on już niezbędny (masaż stóp, który zresztą sama uwielbiam!). Dlatego z całego serca polecam tę książkę wszystkim młodym mamom i tym przyszłym, gdyż pomoże ona z zaangażowaniem nawiązywać bliską relację ze swoim dzieckiem od momentu urodzenia.

Poradnik “Masaż niemowląt i nie tylko” Magdaleny Fabritius uważam za obowiązkowy!

  • moja cora daje się “pomasowac” czyli posmyrac z rymowanka tylko siedząc na nocniku 😅 już jako noworodek absolutnie nie chciała rozkosznie leżeć na brzuszku z rączkami pod głową … skóra do skóry też tylko przez sen 😁 mam wyjątkowy egzemplarz

    • Masażu nie trzeba wykonywać tylko na leżąco. Autorka daje również nieszablonowe sposoby, by przekonać nawet opornego niemowlaka, więc polecam przeczytać książkę 🙂

  • Lidia świetna recenzja, a dla autorki książki – Magdy – wielkie gratulacje. O ile będzie mi dane mieć drugie dziecko to te pozycję traktuję jako obowiązkową. Bliskość jest bardzo ważna dla takich Maluszków i dzieci w ogóle. A masaż jest jedną z form. Sama miałam wiele obaw przy córce – jak dokładnie wykonywać masaż, jednym słowem “jak to ugryźć”. Czasem stosowaliśmy masaż przy kolkach – był pomocny.
    Ta książka to też dobry prezent dla rodziców oczekujących na dziecko 🙂

    • Dokładnie tak jak piszesz – pozycja obowiązkowa! A jako prezent również idealna – świetny pomysł 🙂

      • Ja się z chęcią zaopatrzę w przyszłości 🙂 Właśnie pomyśłałam o rodzicach oczekujących na dziecko lub mających Maluszka, że taka książka faktycznie może być przydatna dla nich 🙂